Aktualną sytuację na froncie rosyjsko-ukraińskim, w tym w szczególności przegrupowania wojsk rosyjskich i wzmocnienie ochrony Krymu skomentował w rozmowie z o2.pl dr Martinas Malužinas z Katedry Studiów Regionalnych i Europejskich Wydziału Humanistycznego Politechniki Koszalińskiej. Nawiązał do niedawnych ukraińskich ataków z użyciem bezzałogowych statków powietrznych, których celem była m.in. baza paliwowa Rosji na okupowanym półwyspie. Naukowiec zaznaczył, że na Kremlu widoczna jest niepewność związana z ukraińskimi operacjami dywersyjnymi i atakami na Krym.
Zdaniem dr. Martinasa Malužinasa utrzymanie obecnego statusu Krymu to dla Rosji ważny element propagandowy, ale też istotny argument w ewentualnych negocjacjach pokojowych. Równie ważna jest kwestia Donbasu. Ekspert podkreślił, że dla Putina i jego otoczenia politycznego istotne jest zaprezentowanie społeczeństwu sukcesów wojennych lub przynajmniej utrzymanie kontroli nad okupowanymi terenami.
„Wojna pełni funkcję narzędzia legitymizacji reżimu, jego decyzji oraz zastępczego tematu w obliczu pogarszającej się sytuacji gospodarczej Rosji. To istotne również z punktu widzenia wyborów do Dumy Państwowej zaplanowanych na 2026 r. i zaplecza politycznego Władimira Putina" – dodał.
Zaznaczył, że Kreml chce jak najszybciej rozpocząć ofensywę na południu Ukrainy (obwód zaporoski) i wzmocnić swoją obecność w Donbasie. Krym ma w tych operacjach pełnić rolę zaplecza operacyjnego, ułatwiając prowadzenie ofensywy. Agresor spieszy się, by zdążyć przed uruchomieniem przez USA i Unię Europejską kolejnych transz pomocy dla Ukrainy.
Cały artykuł można przeczytać tutaj
Zdjęcia: PAP/Politechnika Koszalińska/ o2.pl
Polski



